poniedziałek, 22 czerwca 2026

Wielki powrót w najmniej spodziewanym momencie

Halooo, jest tu ktoś? Może jednak fandom siatkarski nie umarł całkowicie, gdzieś tam jeszcze dycha i potrzebuje tylko wyjść z podziemi? Jeśli tak, to wróciłam. Na jak długo? Nie mam pojęcia. Czy z nowym blogiem? Oczywiście. 

Zapraszam na siatkarski cyrk w klasycznym wydaniu, z Marie Krasicką (z tych Krasickich, kto wie ten wie), przystojnym Słoweńcem, polskim Francuzem o słynnym nazwisku i jedynym, niepowtarzalnym Maksem Graniecznym. Obiecuję dużo absurdu oraz sentymentów dla fandomowych dinozaurów. 


PS. Niczego nie obiecuję, ale może uda mi się kiedyś dokończyć Touch the Sky. Bo w sumie niewiele zostało, a bliźniaki Antiga zasługują na swój epilog. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz